Geopolityka i droższa ropa utrzymały presję na GPW

Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem nerwowości, będącej echem wydarzeń na Bliskim Wschodzie i kolejnego skoku cen ropy. WIG20 spadł o 0,65% do 3291,27 pkt, ale wysoki obrót pokazał, że kapitał wyraźnie rotował między sektorami. Skalę przeceny ograniczał handel detaliczny — rosły Pepco (+4,10%), Dino (+3,16%) i Allegro (+1,47%). Z drugiej strony rynek redukował pozycje w słabszych walorach, takich jak Kruk (-3,71%), PZU (-2,92%) i Orange (-2,68%). Do ucieczki od ryzyka na GPW przyczynił się też dramatyczny zjazd spółek turystycznych, na czele z Rainbow Tours. Akcje touroperatora runęły w ostatnich tygodniach o 20%, co jest brutalną rynkową wyceną strachu przed załamaniem popytu na wycieczki i galopującymi kosztami paliwa lotniczego w obliczu przedłużającego się konfliktu. Nowy przywódca Iranu zapowiedział utrzymanie blokady Cieśniny Ormuz i ataki na bazy USA, a doniesienia o uderzeniach na tankowce doprowadziły do zawieszenia działalności irackich portów naftowych. Według IEA utracono już 7,5% światowej produkcji ropy, a Teheran ostrzega, by świat szykował się na ropę po 200 USD. Wall Street zanurkowała trzeci dzień z rzędu (S&P 500 -1,52%, Nasdaq -1,78%), a ucieczka kapitału rozlała się na giełdy w Europie (DAX -0,21%, CAC 40 -0,71%, Euro Stoxx 600 -0,61%).

Piotr Barcz