Irański szok energetyczny i mocny dolar brutalnie schładzają hossę w Warszawie

Wtorkowa sesja na GPW przyniosła gwałtowne załamanie nastrojów i powrót awersji do ryzyka. WIG20, który niedawno testował szczyty, zanurkował o 4,50% do poziomu 3249 pkt, co stanowi najsilniejszy spadek od sierpnia. Szeroki rynek podążył tym samym śladem przy wysokich obrotach rzędu 3,1 mld PLN (w tym 2,52 mld zł w WIG20). Głównym balastem dla indeksu był KGHM, którego notowania spadły o 8,27% w ślad za drastyczną przeceną miedzi i srebra. Pod silną presją znalazł się również Orlen (-4,8%), reagujący na umocnienie dolara oraz zapowiedzi ograniczenia marż paliwowych przez rząd. Czerwony kolor zdominował wszystkie kluczowe sektory, w tym banki (Alior -5,68%, mBank -5,5%), które stały się celem koszykowej wyprzedaży na rynkach wschodzących. Zieloną oazą pozostał sektor węglowy (Bogdanka +6,53%, JSW +6,06%), zyskujący na fali potężnego wzrostu cen gazu w Europie (TTF +9,80%). Impuls do paniki przyszedł z Bliskiego Wschodu, gdzie zamknięcie Cieśniny Ormuz wywindowało ceny ropy Brent powyżej 81 USD (+4,60%) i wywołało szok energetyczny na giełdach w Europie (DAX -3,44%, CAC 40 -3,46%). Inwestorzy rzucili się do kupowania dolara, co przy jednoczesnej ucieczce do gotówki poskutkowało silną przeceną złota (-3,40%) i srebra (-6,17%). W USA na koniec sesji DJI, S&P500 i Nasdaq traciły ponad 0,5%.

Piotr Barcz