KGHM steruje indeksem

Większość czwartkowej sesji przebiegała pod dyktando byków (ustanowione nowe szczyty obecnej hossy na WIG20), a „królem” notowań był KGHM, który rósł momentami o >10%, po mocnych zwyżkach tym razem na rynku miedzi. Zwrot nastąpił po starcie sesji na Wall Street, kiedy synchronicznie zaczęły tracić na wartości różnego rodzaju aktywa, a najbardziej dynamicznie, znajdujące się ostatnio w centrum uwagi, metale szlachetne. Notowania na WIG zakończyły się finalnie na poziomie 3381,4 pkt (ok. 74 pkt niżej niż sesyjny max) po spadku o -0,4%. Zdecydowanym liderem wzrostów były wspomniany KGHM (+5%). Na drugim biegunie było CCC (-6%). Na parkietach europejskich mieliśmy lekką przewagę spadków. Relatywnie słabo wypadł DAX, który stracił -2,1%. Na Wall Street mieliśmy słaby początek po niekorzystnie odebranych wynikach Microsoftu i nowych groźbach Trumpa wobec Iranu. W dalszej części dnia indeksy jednak odrobiły sporą część strat. S&P500 stracił -0,1% a Nasdaq Comp zniżkował o -0,7%. Rano na rynkach azjatyckich brak zdecydowanego kierunku (lekko zyskuje Tokio, zniżkuje Szanghaj). Wczorajsze straty lekko odrabiają kontrakty na DAX, z kolei spadki notują futures na S&P500. Z danych makro mamy dziś szereg publikacji o PKB w 4Q’25 (m.in. Polska, strefa euro). Z USA pojawią się dane o inflacji PPI oraz indeks Chicago PMI.
Krzysztof Pado