Szansa na trwały pokój
Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem wielkiej niepewności geopolitycznej. O 2 w nocy czasu polskiego upływał termin ultimatum Donalda Trumpa, który zażądał otwarcia cieśniny Ormuz, w przeciwnym wypadku groził zniszczeniem cywilizacji irańskiej. W czasie wczorajszej sesji czuć było atmosferę wyczekiwania. Główne indeksy na GPW zniżkowały w okolicach -0,5%. Najmocniej traciły spółki odzieżowe, a z drugiej strony w górę szła chemia (+1,4%), głównie dzięki Grupie Azoty (+2,1%). Na europejskich rynkach zagranicznych nastroje były bardziej mieszane, ale z przewagą negatywnych. DAX stracił -1,1%, a FTSE100 -0,8%. Nieco lepiej sytuacja wyglądała na Wall Street – S&P i Nasdaq rosły +0,1%, przy spadku DJI o -0,2%. Po zakończeniu sesji, tuż przed upływem terminu ultimatum, Donald Trump ogłosił, że zgodził się wstrzymać bombardowania i ataki na Iran na okres dwóch tygodni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Iran natomiast zapowiedział, że zgodzi się na żeglugę tym szlakiem w koordynacji ze swoimi siłami zbrojnymi. Po tej wiadomości rynki odetchnęły z ulgą. Nikkei rośnie o poranku +5,4%, Kospi +7,2%, a Shanghai Composite +1,9%. Kontrakty na ropę brent spadły -15% do 95 USD za baryłkę, a WTI -14,6% do 96,5 USD. Kontrakty futures mocno rosną przed otwarciem sesji, zarówno w Europie, jak i USA.
Anna Tobiasz
