Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem technicznego schłodzenia. WIG20 stracił 1,12% (3400 pkt) przy obrotach rzędu 1,52 mld PLN, co było reakcją na korektę cen surowców (złoto spadło do 5045 USD, a srebro o 2,6%) i umocnienie dolara o 0,2%. Głównym ciężarem dla rynku był KGHM (-5,17%), tracący w ślad za tańszą miedzią. Sektor bankowy również znalazł się pod presją (WIG-Banki -0,53%), a nastroje w WIG20 psuło Dino Polska (-2,5%) w obliczu zaostrzającego się sporu z pracownikami, podczas gdy szeroki rynek wykazał się odpornością – mWIG40 zyskał 0,41%, a sWIG80 wzrósł o 0,52%, wspierany m.in. przez świetne wyniki Wieltonu oraz sektor energetyczny (WIG-Energia +2,18%) z PGE na czele. Nastroje w Europie pozostawały słabe (DAX -0,12%), mimo wzrostów Kering (+11%) i Philipsa (+12%). Globalny handel zdominowało wyczekiwanie na jutrzejszy, opóźniony raport z rynku pracy w USA (NFP) oraz kluczowe odczyty inflacji. Inwestorzy analizują sytuację na Bliskim Wschodzie w kontekście potencjalnego wpływu na ceny ropy i globalny poziom ryzyka. Dodatkową niepewność wprowadziły zawirowania w Azji, gdzie powyborczy szok w Japonii wywołał skokową zmienność jena na parze USD/JPY. To właśnie te impulsy, wraz z wynikami amerykańskich gigantów, zadecydują o dalszym kierunku wybicia w drugiej połowie tygodnia.

Piotr Barcz