Wyzwaniem w SAFE dostawy do końca 2030 r.; obawy o wyparcie finansowania bankowego - paneliści

EKO PAP-EKO-MAKRO BIZ (PL)-USŁUGI-BANKI-FINANSE-DŁUG-MAKRO-GIEŁDA-PRZEMYSŁ-OBRONNOŚĆ-SPÓŁKA-PAP-SAFE 2026-02-09

Wyzwaniem w SAFE dostawy do końca 2030 r.; obawy o wyparcie finansowania bankowego - paneliści

09.02. Warszawa (PAP) - Największym zagrożeniem w kontekście SAFE jest zrealizowanie zamówionych w ramach programu dostaw przez polski przemysł zbrojeniowy do końca 2030 r. - oceniła podczas panelu na EEC Trends pełnomocniczka rządu ds. SAFE, Magdalena Sobkowiak. Z kolei przedstawiciel sektora bankowego wyraził obawy o wyparcie finansowania bankowego przez kredyty z SAFE.

"Mechanizm SAFE w części to są dodatkowe pieniądze, w części - nie, (...) bo wynegocjowaliśmy z Komisją Europejską, że część kontraktów już zawartych pomiędzy majem zeszłego roku a majem tego roku możemy refinansować z mechanizmu SAFE, a części to są faktycznie projekty nowe" - powiedziała Sobkowiak.

Jak zaznaczyła przy tworzeniu listy zakupów do mechanizmu SAFE decydujący głos miały siły zbrojne.

"Komisja bardzo chciała postawić na wspólne zakupy i w naszym planie mniejszość tworzą wspólne zakupy. Ja myślę, że idea KE o tym, żeby państwa członkowskie miały wspólne inwestycje w obszarze zbrojeniowym, wspólne projekty - to jest coś, co realnie będzie miało szansę zafunkcjonować za kilka lat" - dodała.

Podkreśliła, że Polska chciałaby zwiększyć eksport swoich produktów zbrojeniowych w ramach wspólnych zamówień.

"Skoro mamy już mieć wspólne zamówienia z innymi państwami członkowskimi, to ja nie chcę (...) jak to zawsze było - jechać i zobaczyć, co mi Francuz czy Niemiec położy na stole, tylko ruszamy w tournee po Europie reklamować nasze produkty zbrojeniowe, bo ja bym chciała, żebyśmy w tych wspólnych zakupach mieli nasze produkty, które zaczynamy oferować innym państwom członkowskim" - powiedziała Sobkowiak.

Przyznała, że największym zagrożeniem w kontekście SAFE jest spełnienie wymogu programu, który jest związany z rokiem 2030. Zgodnie z programem do końca 2030 r. powinien być dostarczony sprzęt zakupiony w ramach środków z SAFE.

Z drugiej strony, Sobkowiak zauważyła, że termin ten mobilizuje dostawców, bo rozliczenie pieniędzy będzie się odbywać na podstawie kamieni milowych.

Także wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podkreślił, że większość środków z SAFE lokowana jest "na single procurement" i ponad 80 proc. we własnym przemyśle.

Dyrektor departamentu klienta strategicznego w obszarze przemysłu ciężkiego i wydobywczego w PKO BP, Artur Kucia, wyraził z kolei obawę, że SAFE, podobnie jak KPO, zamiast wesprzeć finansowanie bankowe, to je wyprze.

"Obawiam się, że faktycznie w SAFE-ie będzie podobnie (...), bo ten 2030 r. spowoduje, że szybko będziemy szukali, jak wykorzystać te środki, żeby nie stracić finansowania. Obawiam się, że finansowanie bankowe zamiast wspierać programy rozwojowe, będzie przez ten fundusz wyparte, przynajmniej dotychczasowe doświadczenie na to wskazuje" - powiedział Kuć.

Dodał, że jego zdaniem, bez eksportu potrzeby polskiej armii nie są wystarczające, by wypracować odpowiedni zwrot dla tak ogromnych inwestycji.

Z jego obawami o wyparcie sektora bankowego przez SAFE nie zgodziła się Sobkowiak; podkreślała, że przemysł zbrojeniowy dalej potrzebuje pieniędzy na inwestycje, by zrealizować zamówienia.

"Program SAFE jest programem produktowym, my nie dajemy z tego programu na inwestycje żadnych pieniędzy, my robimy konkretne zamówienia i żeby je zrealizować i mając nad głową rok 2030 przy tak dużych zamówieniach, te firmy potrzebują inwestycji i rozwoju swoich zdolności produkcyjnych i gdzie przyjdą po te pieniądze?" - mówiła rządowa pełnomocniczka ds. SAFE.

"Nie zgadzam się, że zalewamy tanim pieniądzem" - dodała.

Wiceszef resortu aktywów państwowych, Konrad Gołota, zwrócił uwagę, że przemysł obronny był przez lata niedoinwestowany i nadal będą obszary potrzebujące środków, m.in. badania i rozwój.

"W momencie, kiedy nie na wszystko są pieniądze, a zwłaszcza na badania i rozwój, to wyjdźcie ze swojej strefy komfortu jako sektor bankowy i zacznijcie inwestować w badania i rozwój" - powiedział Gołota.

Także prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, Hubert Cichocki, wskazał, że w produktach zbrojeniowych potrzebny jest komponent technologiczny, który ma wpływ na marże.

Pod koniec stycznia premier Donald Tusk poinformował, że ponad 80 proc. środków z programu SAFE wydane będzie w polskim przemyśle zbrojeniowym. Zaznaczył, że prawie 30 z ponad 100 polskich projektów w ramach SAFE jest bezpośrednio związanych z Tarczą Wschód i granicą wschodnią.

W styczniu Komisja Europejska zaakceptowała polski plan narodowy, dotyczący wydatkowania pieniędzy pożyczkowych na obronność z unijnego programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.

W założeniu SAFE ma finansować pilne wielkoskalowe inwestycje w europejską bazę technologiczno-przemysłową sektora obronnego.

Wypłaty będą miały formę konkurencyjnych cenowo pożyczek długoterminowych, które państwa członkowskie będą musiały spłacić.

Na stronie Rady UE wskazano, że aby zakwalifikować się do finansowania, zamówienie powinno obejmować przynajmniej dwa uczestniczące państwa, ale przez pewien czas instrument SAFE ma też finansować zamówienia pojedynczych państw członkowskich. (PAP Biznes)

jz/ asa/

wróć

Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.