Do 3 mld euro rocznie mogą wynieść straty inwestorów spowodowane zapisami w tzw. ustawie sieciowej (MediaRoom)
Do 3 mld euro rocznie mogą wynieść straty inwestorów spowodowane zapisami w tzw. ustawie sieciowej (MediaRoom)
Straty inwestorów w wypadku przyjęcia tzw. ustawy sieciowej w brzmieniu, które skierowane zostało do prac w Senacie mogą sięgać 100 GW mocy. "Może to stanowić nawet równowartość 10 miliardów złotych w związku z poniesionymi nakładami" - uważają przedstawiciele branży OZE.
Materiał wideo do pobrania: https://pap-mediaroom.pl/biznes-i-finanse/do-3-mld-euro-rocznie-moga-wyniesc-straty-inwestorow-spowodowane-zapisami-w-tzw
<iframe allowfullscreen frameborder="0" height="350" src="//r.dcs.redcdn.pl/webcache/pap-embed/iframe/6Ny7ZPyE.html" width="620"></iframe>
Podczas zeszłotygodniowej konferencji "Zielona transformacja na krawędzi. Inwestycje warte miliardy zagrożone", która dotyczyła projektu nowelizacji prawa energetycznego, tzw. ustawy sieciowej (UC84, która ma zmienić zasady przyłączania instalacji do sieci elektroenergetycznych), prof. dr inż. Henryk Majchrzak, członek Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej (PIGEOR), przypomniał, że dokument porządkuje szereg istotnych dla branży energetycznej zagadnień, ale niektóre jego postanowienia powodują, że planowane projekty stają się niewykonalna dla inwestorów.
"Wprowadza bardzo krótkie terminy na uzyskanie pozwoleń na budowę: dla fotowoltaiki i magazynów energii są to dwa lata, a dla farm wiatrowych na lądzie - trzy lata. Tymczasem w praktyce proces uzyskania takich pozwoleń w pierwszym wypadku to minimum trzy lata, a dla farm wiatrowych na lądzie to siedem lat. Jednocześnie projektowana zmiana prawa wprowadza nowe koszty, opłaty i zabezpieczenia, które podmioty działające na rynku muszą wnosić, żeby nie wypaść z obiegu. To jest zasadniczy problem" - powiedział prof. Majchrzak.
Dodał, że straty inwestorów w wypadku przyjęcia ustawy w proponowanym brzmieniu mogą sięgać 100 GW mocy; w tej chwili jest ok. 205 GW wydanych warunków dla wszystkich źródeł OZE i magazynów. Dane rynkowe wskazują, że inwestorzy ponieśliby nawet 10 mld złotych strat w związku z poniesionymi nakładami.
"Rozwojowi fotowoltaiki, farm wiatrowych, magazynów energii towarzyszy funkcjonowanie wielu rozproszonych firm na rynku. Projektanci, urbaniści, firmy, które prowadzą badania środowiskowe - oni stracą pracę. Skutki ekonomiczne i społeczne związane z tym procesem będą bardzo dotkliwe" - podkreślił profesor.
Prowadzący debatę Piotr Rożek, redaktor naczelny PAP Biznes, pytał uczestników, jak powinno być budowane zaufanie na linii inwestor-państwo.
Paweł Konieczny, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Słonecznej, powiedział, że polska energetyka nie ma swojego "sternika".
"Zwróćmy uwagę, ile ministerstw zajmuje się różnymi aspektami związanymi z rozwojem takich projektów. Na niekorzyść dla fotowoltaiki zmieniły się uwarunkowania planistyczne, przez co cały proces trwa kilka lat i kosztuje kilkaset tysięcy złotych. Ustawa sieciowa reguluje tylko wycinek naszej działalności. Nagromadzenie tych zmian na różnych polach rozwoju fotowoltaiki powoduje, że nastroje inwestorów są coraz gorsze" - zaznaczył Konieczny.
Jan Sakławski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, powiedział, że duzi gracze są w stanie wchłonąć ryzyka regulacyjne w takim stopniu, w jakim mali nigdy nie będą:
"Ten cały ekosystem, te lokalne firmy, dostawcy usług budowlanych, dostawcy serwisu, ci wszyscy, którzy funkcjonują wokół, oni zależą od tego inwestora, który tę 5-megawatową instalację dewelopuje i chce ją potem zbudować (...) I ci wszyscy mali gracze z każdej z tych branż, oni najbardziej, najbardziej reagują, bo oni sobie po prostu ryzyka regulacyjnego nie wpisują w swoje biznesy, bo nie są w stanie tego zrobić".
Tomasz Drżał, prezes zarządu Krajowej Izby Klastrów Energii, podkreślił, że ewidentnie powstaje konflikt na przeregulowanym rynku polskim i jeżeli jakiekolwiek projekty OZE są w tej chwili w rękach spółek Skarbu Państwa, to w zdecydowanej większości znalazły się tam poprzez nabycie po osiągnięciu odpowiedniego poziomu dewelopmentu i po przejściu wszystkich zagrożeń, które wiążą się z rozwojem projektów energetycznych w Polsce.
"Duże spółki Skarbu Państwa nabywają projekty, a nie je dewelopują, bo zdecydowanie nie potrafią prowadzić biznesu w konkurencyjnym i ryzykownym obszarze energetyki OZE. Grzechem pierworodnym twórców ustawy sieciowej było niezrozumienie, jak funkcjonuje rynek OZE" - stwierdził Drżał.
Krzysztof Kochanowski, prezes zarządu Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności, podkreślił, że ma "nieodparte wrażenie", że ustawodawca "wytoczył wielką armatę i strzela do mrówek".
"Ten biznes polega na tym, że mamy do czynienia z energetyką rozproszoną i prowadzony jest przez małe i średnie podmioty. Wykonują one tytaniczną pracę u podstaw przygotowując projekty. A to, czy zostaną one przez te podmioty zrealizowane, czy trafią na rynek i będą sprzedane wielkim korporacjom - to jest kwestia biznesu. Ustawa powinna uporządkować ten proces, ale naprawianie wcześniejszych błędów nie może odbywać się kosztem inwestorów" - zaznaczył Kochanowski. Dodał również, że skoro warunki przyłączenia wydawane są na dwa lata, to w 2026 r. w naturalny sposób wyeliminowane zostaną warunki wydane w 2024 - bez żadnej ingerencji ustawowej.
Jarosław Tworóg, wiceprezes zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, zauważył, że współczesny przemysł potrzebuje energii, a polska polityka sieciowa nie uwzględnia faktu, że w czasie najdalej 30 lat co najmniej 50 proc. energii będzie sprzedawane w trybie tzw. niekrytycznym, czyli przemysł kupi ją w dowolnym momencie.
"Dlatego firmy technologiczne i energochłonne wyprowadzają z Polski inwestycje warte dziesiątki miliardów euro. To jest skala problemu. Nie ma energii - nie będzie inwestycji" - podkreślił prezes Tworóg.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
UWAGA: Za materiał opublikowany przez redakcję PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi jego nadawca, wskazany każdorazowo jako "źródło informacji".
Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.
