EKG 2026: prywatny biznes może zwiększyć potencjał polskiego sektora obronnego (MediaRoom)
EKG 2026: prywatny biznes może zwiększyć potencjał polskiego sektora obronnego (MediaRoom)
Struktura własności kapitału sektora obronnego w Polsce ma wtórne znaczenie - uznali eksperci podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarnego, który odbył się w Katowicach. Wskazali, że ważniejsza jest bardzo bliska współpraca spółek państwowych z prywatnymi firmami, która zwiększy produkcję zbrojeniową w Polsce, wzmacniając rodzimą gospodarkę i nasze bezpieczeństwo.
<iframe allowfullscreen frameborder="0" height="350" src="//r.dcs.redcdn.pl/webcache/pap-embed/iframe/fyklWFlK.html" width="620"></iframe>
Materiał wideo do pobrania na: https://pap-mediaroom.pl/biznes-i-finanse/ekg-2026-prywatny-biznes-moze-zwiekszyc-potencjal-polskiego-sektora-obronnego
Piotr Zawieja, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, otwierając dyskusję o "sektorze prywatnym w produkcji dla obronności", podkreślił, że PGZ nie patrzy na firmy prywatne wyłącznie przez pryzmat konkurencji.
"Owszem, w wielu obszarach konkurujemy z podmiotami prywatnymi, w wielu jednak współpracujemy, a z niektórymi robimy jedno i drugie równocześnie. To pokazuje, że nowoczesny przemysł obronny opiera się dziś na elastycznych partnerstwach i wspólnym budowaniu zdolności produkcyjnych" - wskazał.
Dodał, że PGZ konsekwentnie otwiera się na przemysł prywatny, a produkcja "Borsuka" (red. polski bojowy wóz piechoty) jest przykładem bardzo udanej kooperacji.
Zawieja przypomniał, że przed rokiem uruchomione zostało Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego, a w tym roku rozwijane będą spotkania regionalne. "Budujemy przestrzeń do rozmowy z przedsiębiorcami o tym, jak realnie wejść do łańcucha dostaw i po spełnieniu pewnych wymogów produkować dla sektora zbrojeniowego" - powiedział wiceszef PGZ.
Zdaniem Marka Warzechy, prezesa Ponaru Wadowice, bariery wejścia do branży zbrojeniowej są tak duże, że wiele firm nawet tego nie próbuje.
"Gigantyczne przeregulowanie utrudnia nie tylko współpracę prywatnych firm z PGZ i wojskiem, ale dotyczy też rodzimych podmiotów państwowych. Dostrzegam też problem nierównego traktowania kapitału polskiego i zagranicznego, na niekorzyść polskich firm - również państwowych. Efekt jest taki, że 80 proc. wydatków zbrojeniowych w ostatnich latach, poszło za granicę" - ocenił Warzecha.
Dodał, że zupełnie drugorzędna jest kwestia udziału państwa w polskim przemyśle obronnym (dziś wynosi on 80 proc.). "Najważniejsze, żeby w Polsce produkować jak najwięcej i jak najlepszego sprzętu dla polskiej armii" - zaznaczył.
Według Krzysztofa Kluzy, partnera w firmie doradczej CRIDO, branża obronna jest bardzo hermetyczna, w zależności od produkcji jest zbyt dużo "sztywnych wymogów". "To bardzo utrudnia, a nierzadko uniemożliwia kooperację prywatnych firm, które mają dobre pomysły, czasem gotowy produkt" - zaznaczył.
Kluza zwrócił uwagę, że przed wprowadzeniem Ustawy o obronie Ojczyzny, ok. 2,5 proc. budżetu MON było przeznaczonych na B+R (badania i rozwój), ale po już po jej wejściu to zniknęło. "To jest gigantyczny błąd" - ocenił ekspert.
Daniel Ładno z firmy Dassault Systcmes wskazał, że sektor obronny faktycznie ma jednego odbiorcę, którym jest państwo. "Niech zatem państwo da szanse mniejszym prywatnym firmom. Niech da prawo do badań, a nawet do błędów, bo taka jest istota innowacji, a branża zbrojeniowa jest ich największym kreatorem" - wskazał ekspert.
W odpowiedzi szef Polskiej Grupy Zbrojeniowej podkreślił, że wymóg certyfikacji oczywiście można dostosować, ale jest on potrzebny, bo sprzęt ma służyć wiele lat, a nawet dekad. "My staramy się poszukiwać takich rozwiązań, które będą otwarte i gotowe do zwiększania innowacyjności" - wskazał Zawieja. Zwrócił uwagę, że w Ukrainie przed wojną państwowy przemysł też stanowił 80 proc., teraz niespełna 20 proc., ale nie zawsze jest dobrej jakości.
Przemysław Kowalczuk, prezes Grupy Niewiadów, dodał, że obok prawnych barier wejścia do sektora obronnego, prywatne firmy borykają się też z wyzwaniami finansowymi.
"Pomóc nam w tym może współpraca i wymiana doświadczeń między firmami przy aktywnym wsparciu państwa tworzącego warunki współpracy oraz pewnego odbiorcy" - wyjaśnił.
Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiego Holdingu Rozwoju, zauważył, że sektor obronny przechodzi ze stanu pokoju na stan podwyższonej gotowości, więc środków na inwestycje będzie coraz więcej. "Obawiam się, żeby przez te nadmierne wymogi i certyfikacje nie >>przepalać<< tych pieniędzy" - powiedział Dąbrowski.
W podobnym tonie mówił Artur Kucia, dyrektor Departament Klienta Strategicznego w PKO Banku Polskim. Wskazał, że zarówno państwowe i prywatne spółki dysponują dosyć dużym wsparciem ze strony państwa i instytucji finansowych.
"Trzeba zrobić wszystko, żeby nie zmarnować tego tzw. złotego okresu, który nastał dla sektora obronnego. Musimy pamiętać o tym, że technologie, nad którymi dzisiaj pracujemy, muszą być gotowe na dalszy rozwój - na technologię przyszłości" - powiedział dyrektor Kucia.
Jak wyjaśnił, chodzi o zbudowanie i wykorzystanie potencjału produkcji "dual use" "Chodzi o produkcję technologicznie rozwiniętych i dobrze wymiarowanych produktów, które po okresie militarnego wzmożenia będą miały również zastosowanie w czasach pokoju i w gospodarce cywilnej. Żeby stały się naszym hitem eksportowym, a polski przemysł mógł na tych produktach opierać swoją przyszłość i rozwój" - podkreślił Kucia.
Według prof. Jerzego Hausnera, przewodniczącego Rady Programowej, Open Eyes Economy Summit, mamy do czynienia z wyścigiem zbrojeń, który będzie trwał latami. "I w tym wyścigu zbrojeń sprzęt stanowi tylko 30 proc., reszta to inne zdolności, w tym adaptacyjne, i innowacyjność" - wymienił.
Prof. Hausner dodał, że relacja państwo-sektor prywatny powinna opierać się na sprawności tego, co mamy i w jaki sposób możemy to unowocześnić, żeby służyło dłużej. "Do tego musimy pamiętać o ekonomiczności tego, co będziemy wytwarzali. Nie jest sztuką naprodukować dużo" - zaznaczył ekonomista.
Zwrócił uwagę, że dramatycznie mało w Polsce inwestujemy w badana i rozwój, a to wymaga wsparcia narzędziowego i finansowego ze strony państwa.
Prof. Hausner dodał na koniec, że brakuje poważnej dyskusji między wszystkimi stronami - od resortu obrony i wojska, przez państwowe spółki zbrojeniowe, po firmy prywatne - o tym, jak pieniądze na zbrojenia wydać najlepiej dla polskiej gospodarki i naszego bezpieczeństwa.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
UWAGA: Za materiał opublikowany przez redakcję PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi jego nadawca, wskazany każdorazowo jako "źródło informacji".
Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.
