Nazwa pl.: warto sprawdzić już teraz, czy dostawca hostingu jest gotowy na NIS-2 (MediaRoom)

PRO PAP-EKO-MAKRO GEN ZLECONE-INTERNET-TECHNOLOGIE-BIZNES-MEDIA-BIZNES-TECHNOLOGIE-PAP-CYBERBEZPIECZEŃSTWO-OTS 2026-06-11

Nazwa pl.: warto sprawdzić już teraz, czy dostawca hostingu jest gotowy na NIS-2 (MediaRoom)

NIS-2 może być jedną z najważniejszych zmian dla rynku hostingowego od lat. Nie chodzi już tylko o duże firmy technologiczne. Nowe obowiązki obejmą wszystkich, w tym także mniejszych dostawców, którzy oferują klientom pocztę elektroniczną, DNS, rejestrację domen, hosting, chmurę albo usługi powiązane. Dlatego warto już teraz sprawdzić, czy obecny dostawca hostingu jest przygotowany na NIS-2.

NIS-2 to nie jest projekt dla samego działu IT

Dla małych firm hostingowych wniosek jest prosty: NIS-2 oznacza duże wydatki, specjalistyczne kompetencje, czas i stały nadzór właściciela. To nie jest jednorazowe napisanie procedury ani zakup kolejnego narzędzia bezpieczeństwa. To wejście w model działania, który organizacyjnie przypomina wdrożenie systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji, takiego jak ISO/IEC 27001. Trzeba przygotować dokumentację, opisać ryzyka, wdrożyć procedury, przeszkolić ludzi, uporządkować obsługę incydentów, nadzorować dostawców, prowadzić działania kontrolne i być gotowym do wykazania zgodności. W praktyce oznacza to potrzebę pozyskania kompetencji, których wiele małych firm hostingowych po prostu nie ma wewnątrz organizacji. Będą musiały za nie zapłacić z własnej kieszeni poprzez zatrudnienie dodatkowych specjalistów.

Koszt, którego małe firmy nie unikną

Koszt przygotowania dokumentacji, wdrożenia i szkoleń może wynieść 250 tys. zł. Do tego dochodzi coroczny koszt utrzymania zgodności, aktualizacji dokumentacji, szkoleń i audytów, który może oznaczać kolejne 50 tys. zł rocznie. W tych kwotach nie ma jeszcze wliczonego czasu zarządu i właścicieli, którzy zamiast zajmować się sprzedażą, obsługą i rozwojem usług, będą musieli stale pilnować zgodności z NIS-2. To właśnie powtarzalność procesu jest największym obciążeniem. NIS-2 trzeba utrzymywać w sposób ciągły. Dokumentacja musi być aktualna, personel szkolony, procedury testowane, incydenty obsługiwane, dostawcy oceniani, a audyty realizowane cyklicznie. Dla dużego operatora to trudny, ale możliwy do udźwignięcia proces. Dla małej firmy hostingowej to koszt, który zaczyna podważać sens dalszego prowadzenia działalności w dotychczasowym modelu.

Październik jest bliżej, niż się wydaje

Czasu jest bardzo mało. Samorejestracja w wykazie podmiotów kluczowych i ważnych już działa, a termin złożenia wniosku upływa 3 października 2026 r. To krótko po wakacjach. Firmy hostingowe nie mogą odkładać tematu na koniec roku. Już teraz muszą ustalić, czy podlegają pod nowe przepisy, jaki mają status i jakie obowiązki powinny realizować.

NIS-2 zmienia ekonomię rynku hostingowego. Do tej pory najmniejsi dostawcy mogli konkurować ceną, prostą obsługą i podstawową administracją serwerami. Teraz sama infrastruktura techniczna już nie wystarczy. Potrzebne będą procedury, dokumentacja, kompetencje, audyty i odpowiedzialność zarządcza. To oznacza profesjonalizację rynku, ale też silną presję na najmniejszych operatorów. Część firm będzie musiała podnieść ceny, ograniczyć zakres usług albo poszukać większego partnera. Inne mogą uznać, że dalsze prowadzenie działalności hostingowej przestaje być opłacalne.

A co nowe przepisy oznaczają dla klientów firm hostingowych? Warto już teraz sprawdzić, czy obecny dostawca hostingu, poczty, DNS czy domen jest przygotowany na NIS-2. Zmiany regulacyjne mogą bowiem przełożyć się nie tylko na koszty dostawców, lecz także na stabilność usług, warunki współpracy i konieczność migracji do większych operatorów.

Źródło informacji: nazwa.pl

UWAGA: Za materiał opublikowany przez redakcję PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi jego nadawca, wskazany każdorazowo jako "źródło informacji".

wróć

Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.