UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka oraz firmy transportowe (aktl.)

EKO PAP-EKO-MAKRO BIZ (PL)-HANDEL-GIEŁDA-SPÓŁKA-PAP-JERONIMO MARTINS SGPS SA-PTJMT0AE0001-JERONIMO-UOKIK 2026-09-14

UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka oraz firmy transportowe (aktl.)

14.09. Warszawa (PAP) - Prezes UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka, 29 firm transportowych i osiem osób fizycznych - podał UOKiK w komunikacie. Wskazano, że przewoźnicy ustalili, że nie będą konkurować o pracowników, a Jeronimo Martins Polska koordynowało to porozumienie.

#dochodzi stanowisko sieci Biedronka#

UOKiK podał, że w efekcie kierowcom ograniczono swobodę zmiany pracodawcy, co na przestrzeni lat mogło skutkować gorszymi warunkami zatrudnienia dla kierowców.

"Lepsza płaca lub warunki pracy u konkurencji? Dla wielu pracowników to powód do zmiany pracy. Inaczej było w firmach transportowych obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki. Kierowcy tam zatrudnieni mieli ograniczoną możliwość zmiany pracodawcy. Decydowały nie kompetencje, lecz to, dla kogo wcześniej pracowali" - napisano.

"Taka sytuacja była wynikiem zmowy, którą zawarła spółka Jeronimo Martins Polska i współpracujące z nią firmy transportowe, a która trwała od czerwca 2017 r. do co najmniej lutego 2024 r., gdy Urząd przeprowadził przeszukanie" - dodano.

Prezes UOKiK nałożył na uczestników tego porozumienia kary w łącznej wysokości ponad 570 mln zł, z czego 525 mln zł na właściciela Biedronki. Jak podano, decyzja podlegała opiniowaniu przez Komisję Europejską, która zgodziła się z argumentacją Urzędu, że doszło do naruszenia konkurencji.

"Pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków pracy. Zmowa, która odbiera pracownikom to prawo, uderza w podstawowe zasady uczciwej konkurencji. Takie praktyki muszą być bezwzględnie eliminowane z rynku" - powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Podano, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki ustalili, że nie będą konkurowali między sobą o pracowników, co oznaczało, że nie będą zatrudniali kierowców z innych firm uczestniczących w zmowie. Kierowca, który pracował wcześniej w jednej z takich firm, musiał uzyskać zgodę swojego dotychczasowego pracodawcy na zmianę pracy. W przypadku jej braku, obejmowany był blokadą i nie mógł świadczyć pracy w danym centrum dla innej firmy przed upływem określonego czasu (tzw. karencji). Okres ten wynosił kilka miesięcy w zależności od centrum dystrybucyjnego.

Wprowadzenie karencji i blokady na wjazd do centrum dystrybucyjnego powodowało, że zatrudnienie kierowcy przez konkurenta stawało się nieopłacalne, ponieważ kierowca, który zdecydował się zmienić firmę, przez kilka miesięcy nie mógł wykonywać pracy w centrum dystrybucyjnym.

"Spółka Jeronimo Martins Polska była organizatorem zmowy, egzekwowała uzgodnione warunki porozumienia i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami. Decydowała również o tym, kto może wejść na teren centrum dystrybucyjnego i uniemożliwiała wjazd kierowców, którzy zmienili pracę niezgodnie z ustaleniami pomiędzy przewoźnikami" - napisano.

"Jednocześnie sama spółka Jeronimo Martins Polska pośrednio odnosiła korzyść ze zmowy firm transportowych. Niedozwolone porozumienie ograniczało presję na wzrost wynagrodzeń kierowców, a w konsekwencji również stawek przewoźników za świadczone usługi przewozowe" - dodano.

Wskazano, iż wewnętrzne dokumenty firmy potwierdzały, że tego typu praktyka może stanowić naruszenie prawa. Pomimo tego, spółka nie zdecydowała się na samodzielne i dobrowolne zaniechanie jej, świadomie akceptując kontynuowanie praktyki co najmniej do przeszukania przeprowadzonego przez Urząd.

Sankcje pieniężne otrzymało również osiem osób fizycznych bezpośrednio odpowiedzialnych za niedozwolone ustalenia. Byli to właściciele, wspólnicy lub menedżerowie z firm: Euro Finannce, EF Transport. Trans-GP, Rolko, Solus, P.P.H.U. "Zadroga" W. Zadroga, G. Zadroga, Rasz, Nowa Logistic i Sławomir Sajdak sp.j.

Jeden z uczestników porozumienia - firma Międzynarodowy i Krajowy Przewóz Towarów Kazimierz Olszański złożyła wniosek w ramach programu łagodzenia kar. Przedsiębiorca m.in. dostarczył informacje na funkcjonowanie zmowy. Ponieważ zrobił to już po rozpoczęciu postępowania i zebraniu wielu istotnych dowodów, nie mógł uzyskać całkowitego zwolnienia z kary, została ona jednak obniżona o 50 proc. i wyniosła ponad 166,6 tys. zł.

Biuro prasowe sieci Biedronka w stanowisku przesłanym PAP Biznes wskazało, że na ten moment nie komentuje decyzji prezesa UOKiK.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni działaniami Urzędu, który komunikuje szeroko decyzję, bez wcześniejszego jej doręczenia do właściwych podmiotów, uniemożliwiając tym samym rzetelne i dokładne zapoznanie się z jej motywami. Zwracamy jednocześnie uwagę, że jesteśmy jednym z 30 przedsiębiorców, których obejmowało to konkretne postępowanie, i jedną z kilku sieci handlowych, wobec których Urząd prowadzi działania wyjaśniające na tym polu" - napisała spółka. (PAP Biznes)

alk/ pel/ ana/

wróć

Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.