"Wrocław Bridge Energy and Industry Dialogue" - miejscem refleksji nad stanem polskiej energetyki (MediaRoom)

PRO PAP-EKO-MAKRO GEN ZLECONE-ENERGETYKA-GOSPODARKA-TECHNOLOGIA (OGÓLNIE)-BIZNES-EKOLOGIA-BIZNES-NAUKA-PAP-OTS 2026-10-21

"Wrocław Bridge Energy and Industry Dialogue" - miejscem refleksji nad stanem polskiej energetyki (MediaRoom)

Nawet 466 mld zł do 2050 r. kosztować może transformacja ciepła systemowego, a elektryfikacja ciepła i magazyny ciepła mogą stać się największym zasobem elastyczności krajowego systemu elektroenergetycznego. O wyzwaniach, które stoją przed polską energetyką, dyskutowali uczestnicy "Wrocław Bridge Energy and Industry Dialogue". Tegoroczny kongres odbył się pod hasłem "Energia w czasach niepewności". Dyskusja podczas paneli eksperckich dotyczyła bezpieczeństwa energetycznego Polski, rosnących ceny energii i ich wpływu na firmy oraz sposobów utrzymania konkurencyjności polskiej gospodarki wobec zmian gospodarczych i politycznych. "Chcemy, żeby właśnie w tej przestrzeni eksperci sektora energetycznego, politycy, odbiorcy energii i ci wszyscy, którzy tworzą ekosystem związany z polską i z europejską energetyką, mieli możliwość otwartej dyskusji. To, co zawsze stawialiśmy sobie za cel, to właśnie otwarty dialog" - powiedział, otwierając kongres, Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych (DISE). DISE jest organizatorem wydarzenia. Beata Włodarska, wiceprezes DISE, dodała, że "Wrocław Bridge" jest miejscem budowania wspólnej przestrzeni, gdzie spotykają się różne perspektywy, doświadczenia i pomysły na rozwój sektora energetycznego, a uczestnicy kongresu "dzielą się swoją bezcenną wiedzą i doświadczeniem". Z kolei Konrad Wojnarowski, wiceminister energii, zaznaczył, że silna gospodarka potrzebuje bezpiecznej energii w konkurencyjnej cenie. "Przyszłość polskiej energetyki budujemy z myślą o bezpieczeństwie państwa, potrzebach przemysłu i odbiorców" - powiedział wiceminister Wojnarowski. Dlatego - według niego - trzeba sprostać wielu wyzwaniom: strategicznym, legislacyjnym i finansowym, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne poprzez bezpieczeństwo dostaw oraz zadbać o to, by ceny były akceptowalne dla odbiorców.  "Musimy połączyć z jednej strony konkurencyjność przemysłu i cele środowiskowe, a z drugiej strony nie lada wyzwania na najbliższe dekady. Przed nami kilka ważnych miesięcy, nie tylko jeśli chodzi o gospodarkę, przemysł, rząd, ministerstwo energii, ale także konkretne cele, które sobie wyznaczyliśmy" - powiedział wiceminister energii.  Dodał, że Polska do roku 2030 zamierza zainwestować w rozwój sieci elektroenergetycznych 100 mld zł, a do roku 2035 kolejne 80 mld zł.  "Najbliższe lata to również dobry czas dla energetyki jądrowej. Rok 2036 to data, kiedy pierwszy reaktor jądrowy w Choczewie ma już pracować dla naszego miksu energetycznego. Mapa drogowa dla SMR-ów niebawem ujrzy światło dzienne. To wszystko sprawia, że dzisiaj o polskiej energetyce możemy rozmawiać w sposób zróżnicowany, neutralny technologicznie, ale także zdywersyfikowany" - zaznaczył Konrad Wojnarowski. W panelu "Energia w czasach niepewności" udział wzięła m.in. Renata Mroczek, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Jak zaznaczyła, złożono już wszystkie wnioski taryfowe dotyczące energii elektrycznej i gazu na przyszły rok, zarówno w zakresie obrotu, jak i dystrybucji. Dodała, że wcześniejsze wezwanie dużych spółek do złożenia wniosków miało umożliwić ich dokładniejsze przeanalizowanie. "W przypadku energii elektrycznej istotne znaczenie ma zmiana rozporządzenia taryfowego, przewidująca przeniesienie opłaty abonamentowej z dystrybucji do obrotu, a także rosnące ceny energii i paliw, w tym gazu wykorzystywanego do jej produkcji" - zaznaczyła prezes. "Jak będą wyglądały te ceny, to się okaże. Jesteśmy na samym początku tej drogi. Wnioski są dogłębnie analizowane. Robimy własne analizy odnoszące się zarówno do kosztów profilowania, jak i do kosztów zakupu samej energii. Spółki mogą budować swoje portfele zakupowe w różny sposób, kupując energię w dłuższej perspektywie. Ceny, które dzisiaj widzimy na Towarowej Giełdzie Energii, nie przekładają się wprost na najbliższe taryfy, bo nie jest tak, że energia sprzedawana dzisiaj, jest również dzisiaj kupowana" - powiedziała prezes URE. Joanna Smolik, dyrektor Departamentu Relacji Strategicznych Banku Gospodarstwa Krajowego, odniosła się do twierdzenia, że kryzysy zmieniają postrzeganie technologii przez instytucje finansowe. "Naszym nadrzędnym celem jest wspieranie polityk gospodarczych rządu. W ostatnim czasie sfinansowaliśmy sporo inwestycji bloków gazowo-parowych, ale nie są one zasilane tak mocno jak energetyka odnawialna". Dodała, że obecnie ważna jest elastyczność systemu elektroenergetycznego i priorytetowe jest zarządzanie kryzysem, ale nie ma zasadności w finansowaniu nowych aktywów węglowych.  Temat kolejnego panelu brzmiał: "Przemysł pod ścianą: ile jeszcze wytrzymają odbiorcy energii w Polsce?". Podczas dyskusji Łukasz Tomaszewski, dyrektor Departamentu Odnawialnych Źródeł Energii w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, powiedział, że Polska, w przeciwieństwie do średniej unijnej, utrzymuje wysoki udział przemysłu w PKB i wynosi on ok. 24 proc., podczas gdy w całej UE jest to ok. 14 proc. Jak zaznaczył, unijną ambicją jest zwiększenie udziału przemysłu w PKB do 20 proc. do 2030 r. Dyrektor Tomaszewski podkreślił, że rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) może sprzyjać obniżaniu cen energii dla odbiorców, w tym przemysłu, a tym samym poprawiać konkurencyjność gospodarki.  Witold Ziomek, prezes zarządu MPWiK SA Wrocław, odniósł się do kwestii presji kosztów dla odbiorów usług i bezpieczeństwa zasilania. Przyznał, że największym wyzwaniem jest strategiczne utrzymanie ciągłości działania. "Przełom w myśleniu nastąpił w latach 2021-22, kiedy miał miejsce szok cenowy i podażowy energii. Do tego momentu funkcjonowało nastawienie na energooszczędność i oszczędność wszelkich kosztów. Obecnie priorytetem jest bezpieczeństwo, niezawodność i własne źródła energii, szczególnie odnawialnej, a także wykorzystanie potencjału odzysku energii, m.in. z fermentacji ścieków" - powiedział. Zagadnienie zarządzania kosztami energii z perspektywy małych, mikro i średnich przedsiębiorstw poruszył Maciej Potocki, prezes zarządu Wrocławskiego Parku Technologicznego. "W przypadku firm innowacyjnych koszty energii są znaczące. Zwłaszcza mali przedsiębiorcy, którzy tworzą dużą część PKB, nie mają odgórnego wsparcia i ich głos nie jest wystarczająco słyszalny. W naszym Parku zmieniliśmy podejście i sami zajmujemy się zasilaniem całego parku, negocjując warunki i dostarczając energię dla naszych podmiotów" - wskazał. Anna Szczodra, Partner, Co-Head of KPMG Law, CEE Head of Energy Sector, RES, & Infrastructure, KPMG, przyznała, że rynek umów PPA jest zaawansowany i przedsiębiorcy szukają przewidywalności i stabilności kosztów energii w horyzoncie średnioterminowym. "Szereg ryzyk, jak ryzyko bilansowania, ryzyka regulacyjne w wielu przypadkach są rozkładane równomiernie na dwie strony. Największą pracę wykonują wciąż wytwórcy OZE, którzy działają pod presją cen ujemnych i niestabilności regulacyjnej, również w kwestii opłat. Wspólnymi siłami powinniśmy wspierać wytwórców i spółki obrotu" - zwróciła uwagę.  Kolejna debata dotyczyła tematu "Przez gaz do OZE - czy ciepłownictwo zdąży przed rachunkiem?". Wziął w niej udział m.in. wiceprezydent Wrocławia Grzegorz Roman, który ocenił, że możliwości Wrocławia w zakresie pomocy mieszkańcom w opłacaniu rachunków za energię są ograniczone, ponieważ samorząd nie ma wpływu na wysokość dochodów ludności ani ceny energii. "Wspieramy firmy, które działają w obszarze transformacji i dostarczania ciepła do domów. Robimy to, co do nas należy, rozwijając gospodarkę miasta i wspierając rozbudowę sieci ciepłowniczych. Udostępniamy przestrzeń i infrastrukturę, wspieramy kogenerację i jesteśmy gotowi współpracować z każdym, kto chce inwestować" - powiedział wiceprezydent Wrocławia. Piotr Górnik, prezes zarządu Fortum Heat and Power Polska, odniósł się do roli gazu ziemnego w ciepłownictwie, podkreślając, że kluczowe jest podejście do skojarzonego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, które jest najbardziej efektywne z punktu widzenia wykorzystania energii pierwotnej, zawartej w paliwie. Podstawą zapewnienia ciepła dla mieszkańców jest kogeneracja, również z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw, opierając się o paliwa lokalne.   Temat dywersyfikacji w ciepłownictwie poruszył Adam Kampa, prezes zarządu Szczecińskiej Energetyki Cieplnej. "Dywersyfikacja i niezależność są wciąż pogłębiane, a gaz ziemny jest jej ważnym elementem. W Szczecinie mamy jednak szerszy wachlarz źródeł wytwórczych, w planach jest wykorzystanie źródła biomasowego i wielopaliwowego, np. na biogaz, bioetanol z możliwością współspalania wodoru, a także kotły elektrodowe. Rozpatrujemy również wykorzystanie geotermii" - poinformował.  "Taniej już nie będzie. Będzie za darmo?" - tak brzmiał temat panelu, którego uczestnicy dyskutowali m.in. o tym, kto zarobi na darmowej energii, co kanibalizacja cen oznacza dla opłacalności nowych projektów OZE oraz czy rekordy cen ujemnych to sukces OZE, czy dysfunkcja rynku. O ujemnych cenach energii elektrycznej [to sytuacja na rynku hurtowym, w której podaż prądu, głównie z odnawialnych źródeł OZE, znacząco przewyższa zapotrzebowanie, przez co producenci są skłonni dopłacać za odebranie energii z systemu - PAP MEDIAROOM] mówił Maciej Kowalski, CEO Ignits Polska. "Jest to po prostu narzędzie, które pomaga nam zarządzać produkcją i podażą w konkretnych godzinach. Jeszcze kilka lat temu limity cen na Towarowej Giełdzie Energii były ustalone między 70 zł a 1500 zł, później sięgnęły 2000 zł, o ile dobrze pamiętam, i jakoś nie wychodziliśmy z tych widełek. Nie dlatego, że była to pomyłka, tylko dlatego, że tak sobie wyregulowaliśmy ten rynek" - powiedział Maciej Kowalski.  Panel "Ile polskiego DNA w transformacji? Local content między ambicją a rzeczywistością" dotyczył m.in. problematyki: ile polskiego local content naprawdę jest w polskim ofshore wind, ile krajowej wartości dodanej powstanie przy budowie atomu i czy Polska może być czymś więcej niż montownią technologii z Chin.  Paweł Łapacz, prezes zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, mówiąc o local content przypomniał, że local content to nie tylko miejsce działania firmy, ale także know-how. "Local content jest również w modelu biznesowym, w układzie udziałowym, w pochodzeniu kapitału, itd. To, co my realizujemy na szczeblu województwa, to przede wszystkim praca z samorządem, praca z lokalnymi przedsiębiorcami, z NGO-sami" - powiedział prezes Łapacz. Ważnym punktem w debacie i otwarciem drugiego dnia wydarzenia była premiera raportu DISE Energy "Wymiary bezpieczeństwa zaopatrzenia w gaz ziemny: polska transformacja energetyczna, dostawy i geopolityka" i następująca po niej dyskusja o roli przejściowej gazu ziemnego. Nowy raport jest źródłem wiedzy o ryzykach, związanych z uzależnianiem się od importu jednego rodzaju surowca. Kamil Moskwik, analityk rynków energii, podkreślił, że plany budowy nowych mocy gazowych muszą być skorelowane ze strategią rozwoju całego systemu elektroenergetycznego. Jak zaznaczył, plany spółek energetycznych i plany operatora systemu przesyłowego trzeba oceniać łącznie, a o liczbie nowych bloków powinny decydować potrzeby systemu, w którym szybko przybywa OZE i magazynów energii.  Panel "Gaz trwale przejściowy?" dotyczył tego, czy nowe bloki gazowe będą niezbędną rezerwą systemu, czy w przyszłości staną się aktywami osieroconymi. Katarzyna Szeniawska, dyrektor Pionu Rozwoju Rynku Gazu w GAZ-SYSTEM, zwróciła uwagę, że elektrownie gazowe są dla operatora nowym typem odbiorcy: w szczycie potrzebują dużych mocy przesyłowych, a w skali roku zużywają stosunkowo mało gazu. Rozbudowa sieci pod takie zapotrzebowanie podnosi taryfy, dlatego według niej sieci gazowe i elektroenergetyczne trzeba planować wspólnie.  Dr Marcin Sienkiewicz, menedżer ds. rynków gazu w Towarowej Giełdzie Energii, wskazał, że mimo rozbudowanej infrastruktury importowej na polskim rynku hurtowym wciąż brakuje realnej konkurencji, dlatego ceny gazu w Polsce należą do najwyższych w Europie. Jego zdaniem Polska raczej nie zastąpi holenderskiego hubu TTF, może jednak zbudować cenę referencyjną dla regionu. Opowiedział się także za utworzeniem prostej, państwowej rezerwy strategicznej gazu. W kolejnym panelu rozmawiano o Dolnym Śląsku wobec transformacji i polityki przemysłowej UE: czy region utrzyma tempo rozwoju gospodarczego, ponosząc jednocześnie koszty transformacji, oraz jak samorządy mogą przyciągać inwestorów w obszarach takich jak surowce krytyczne, półprzewodniki czy technologie kosmiczne. Udział w nim wzięli m.in. dr hab. Piotr Szymański, dyrektor ds. energii, mobilności i klimatu w Joint Research Centre Komisji Europejskiej, oraz Jan Marian Grzegorczyn, burmistrz Miękini. Bezpieczeństwu poświęcona była debata o ochronie infrastruktury krytycznej. Udział w niej wzięli m.in. Paweł Turowski z Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz kmdr dr hab. Rafał Miętkiewicz z Akademii Marynarki Wojennej. Paneliści dyskutowali m.in. o wnioskach z incydentów na Bałtyku, zagrożeniach ze strony dronów, sabotażu i cyberataków oraz o tym, czy energetyka rozproszona zwiększa odporność systemu w czasie konfliktu. Drugi dzień kongresu zamknął panel "Gigawaty w rezerwie. Czy rynek bilansujący udźwignie magazyny?". Uczestnicy zastanawiali się m.in., czy 11 GW magazynów energii z kontraktami mocowymi rzeczywiście powstanie do 2030 r. i jak długo utrzymają się rekordowe stawki na rynku usług bilansujących. Artur Galbarczyk, dyrektor Biura Branży Energetycznej i Technologii w Banku Gospodarstwa Krajowego, odniósł się do finansowania magazynów energii. "Banki coraz chętniej kredytują bateryjne magazyny energii. Wiele projektów powstaje już w finansowaniu grupowym inwestora (w formule corporate finance). Na poziomie project finance BESS powinien posiadać (przynajmniej w części) przewidywalne przychody, np. z rynku mocy lub umowy tollingowej, które uwiarygodnią potencjał spłaty kredytu w horyzoncie po 2030 roku, kiedy rynek instalacji BESS będzie się nasycał". Andrzej Diakun, prezes zarządu ESIX, zwrócił uwagę na wyzwania związane z samą budową magazynów. "Wszyscy już liczymy pieniądze ze sprzedaży usług, ale najpierw te magazyny energii musimy zbudować. Z jednej strony trzeba kupić same magazyny, z drugiej przygotować całą infrastrukturę do wyprowadzenia mocy, w tym linie kablowe wysokiego napięcia. Będą kłopoty z dostępnością urządzeń i materiałów. Terminy dostaw sięgają od 24 do 48 miesięcy, a zamówienia przyjmowane są obecnie na czwarty kwartał 2028 r. lub później" - mówił. Drugi dzień kongresu pokazał, że o bezpieczeństwie energetycznym coraz częściej decydują koszt i czas. W debacie gazowej eksperci zgodzili się, że gaz pozostanie potrzebny w okresie odchodzenia od węgla, jednak nowe inwestycje muszą wynikać ze wspólnego planu dla systemu gazowego i elektroenergetycznego, aby ich koszt nie obciążył odbiorców. Z panelu magazynowego płynął wniosek, że banki są gotowe finansować magazyny energii, a główną barierą stają się przewidywalność przychodów po 2030 r., długie terminy dostaw urządzeń i przyłączenia do sieci. We wszystkich dyskusjach wracała potrzeba wspólnego planowania sieci, źródeł wytwórczych i magazynów. Źródło informacji: PAP MediaRoom UWAGA: Za materiał opublikowany przez redakcję PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi jego nadawca, wskazany każdorazowo jako "źródło informacji".

wróć

Aby zobaczyć pełną listę komunikatów zaloguj się do BDM News.